Książkowo - filmowo - muzycznie + inne wariacje
O autorze
Zakładki:
A to czytam i tu pisuję :)
Czytam
Poczekalnia
Przeczytane w 2008
Przeczytane w 2009
Przeczytane w 2010
Tu zaglądam
Ulubione wydawnictwa, których książki KUPUJĘ za ciężko zarobione pieniądze :)
Wishlist :)
Zaglądam i tu
MY MONKEY: jeanne_n@gazeta.pl


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

Spis moli
Kategorie: Wszystkie | Dźwięki | Obrazy | Słowa | To i owo
RSS
wtorek, 24 listopada 2009
Diabeł z pudełka

Znów długo mnie nie było… Właściwie nie mam żadnego sensownego wytłumaczenia, ot po prostu tak mi się życie ułożyło, że ten wirtualny zakątek, który sobie stworzyłam jakiś czas temu, ustąpił tzw. „realowi” – w zasadzie powinnam się cieszyć, bo oznacza to ni mniej ni więcej, że wróciłam do świata żywych i zaczęłam znowu funkcjonować w społeczeństwie, ale oczywiście wiąże się z tym i ciemna strona mocy, czyli permanentny brak czasu na cokolwiek, co nie jest pracą, lub też szykowaniem się i drogą do i z niej.

Ale radzę sobie jak potrafię, głównie odwiedzając zaprzyjaźnioną bibliotekę (która okazała się niespodziewanym bonusem mojej przeprowadzki) i gromadząc zapasy książkowo-filmowe (bo czymże byłby książkowy freak bez zalegających po wszystkich kątach tomów i tomiszczy?) na lepsze czasy… Zaczynam też nabierać biegłości w autobusowej czytelniczej ekwilibrystyce, jako że na samą myśl o cennych 30 minutach (w jedną stronę), zmarnowanych na bezmyślnym gapieniu się przez okno lub w zacięte twarze dookoła, żal mi ściska nie tylko moje własne cztery litery, ale i parę innych fragmentów ciała.  

A w międzyczasie nadrabiam zaległości w podczytywaniu blogowych sąsiadów i zacieram ręce na te długie jesienno-zimowe wieczory (których jakoś na razie nie udało mi się odpowiednio wykorzystać), kiedy to będę mogła wreszcie zasiąść w starym fotelu przy nowym oknie i zanurzyć się spokojnie i bez wyrzutów sumienia w świat czyjejś wyobraźni.

 

Tak więc jeśli kogoś jeszcze czasem tu zawiewa, sygnalizuję, że to nie jest moje ostatnie słowo i postaram się dawać głos, no powiedzmy, raz na kwartał :)