Książkowo - filmowo - muzycznie + inne wariacje
MY MONKEY: jeanne_n@gazeta.pl


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Te najnowsze i te trochę mniej...
Tak, jak pisałam wcześniej - długa przerwa w pisaniu nie oznacza w moim przypadku automatycznego powstrzymywania się od powiększania i tak niemałej już biblioteki, która jak tak dalej pójdzie, obejmie w końcu władzę absolutną nad moim całym mieszkaniem i zmusi mnie do koczowania w piwnicy lub kątem u sąsiadów...

To tylko niewielki % tego, co udało mi się zgromadzić stosunkowo niedawno - a i tak nie jest to moje ostatnie słowo, bo kolejna partia już w drodze... To, co widać na zdjęciu to totalny miszmasz gatunkowy, będący idealnym odzwierciedleniem moich gustów czytelniczych... Samo zdjęcie raczej kiepskie, bo pstrykane na szybko, telefonem.
 
Aktualnie w czytaniu jest Zadie Smith - recenzja będzie wkrótce.




Stoją od lewej:
- Historia życia prywatnego. Tom 5 (bo dotyczy najbardziej interesującego mnie okresu, czyli początków XX w. aż do współczesności - ale w planach mam nabycie wszystkich tomów - kiedyś...)
- Alicja w krainie rzeczywistości - Melanie Benjamin - kupiłam, bo mnie zafascynował jakiś opis, potem trochę mi się odechciało, więc poczeka na lepszą chwilę
- Pensjonat - Piotr Paziński - niby cienkie, niby mi się podobało, a jednak utknęłam i muszę wrócić, żeby mnie nie kłuło w oczy na półce...
- Dramat udanego dziecka - Alice Miller - naprawdę ciekawe i pobudzające do głębszej refleksji
- W co grają ludzie. Psychologia stosunków międzyludzkich - Eric Berne - czyli
klasyczna już pozycja o różnorakich relacjach, w jakie się świadomie lub nie wikłamy
- Mądrość Toskanii - Ferenc Mate - inspiracja którąś z przeczytanych blogowych recenzji
- Rozmowy o książkach - Jarosław Iwaszkiewicz - zabiorę się za to lada moment, bo już się nie mogę doczekać
- Codzienność w Toskanii - Frances Mayes - podobnie jak u kolegi Ferenca, czyli zakup pod wpływem impulsu
- W ogóle i w szczególe - Anne Fadiman - bo jej "Ex libris" uwielbiam - zresztą te eseje też są niczego sobie...
- Być kobietą i nie zwariować - K. Miller, M. Pawluczuk - nie lubię poradników, ale przez ten przebrnęłam bez przykrości, a nawet z odczuciem, że sporo mi ta lektura dała
- Polski hydraulik - Maciej Zaremba - a to już tak sobie stoi i czeka od jakiegoś czasu, bo zawsze coś się przed niego wpycha do kolejki...
- Jak powieść - Daniel Pennac - czyli mała książeczka o książkach - z gatunku tak lubianego przez wielu blogowiczów, w tym niżej podpisaną - bardzo przyjemna i szybko się czyta


Leżą po prawej:
- Życie prywatne elit artystycznych Drugiej Rzeczypospolitej - Sławomir Koper - no bo niby jak miałam się oprzeć TAKIEMU tytułowi? Też już zacieram ręce na samą myśl o tej smakowitej lekturze...
- Anybody Out There - Marian Keyes - podróżnik na gapę, który przywędrował w mojej walizce aż z Krety, czyli prezent od przyjaciółki -podobno miłe czytadełko - zobaczymy...
- Nowe lektury nadobowiązkowe - Wisława Szymborska - już to kiedyś czytałam, ale pamiętam jedynie, że mi się podobało, więc może sobie przypomnę w wolnej chwili
- Marlene - Angelika Kuźniak - czyli koleżanka koleżanki napisała książkę o Marlenie Dietrich - wygląda ładnie, a co w środku - to się okaże...
- Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało - Pierre Bayard - bardzo praktyczna pozycja dla kogoś, kto prowadzi bloga o książkach :) i ciekawa w dodatku (tę książkę akurat przeczytałam i spokojnie mogę o niej rozmawiać)...
- Moje pierwsze życie - Bodil Malmsten - czytałam "Cenę wody w Finistere" i "I znowu mam bałagan w papierach" - obie mi się podobały, więc jest szansa, że i tym razem się nie zawiodę
- Moje życie we Francji - Julia Child - a o O TEJ książce naczytałam się tyle na różnych blogach, że normalnie boję się za nią zabrać - tym bardziej, że filmu nie widziałam (bo najpierw chcę przeczytać książkę i obawiam się, że mogę się tak zapętlić na amen)
- Biały kamień - Anna Bolecka - poruszająca i napisana pięknym językiem historia
- "na głowie" stoi Aleja przyjaciół Jarosława Iwaszkiewicza - chyba nie muszę tłumaczyć, skąd to i po co - bo to i o Tuwimie, i o Słonimskim, i o Lechoniu - czyli cud, miód i orzeszki :)

No i last but not least, na samym wierzchu:
- Brooklyn - Colm Toibin - bo czytałam niezłe opinie, bo to książka nominowana do mojego ulubionego Bookera i bo podobała mi się biografia Henry'ego Jamesa tegoż autora, którą czytałam kiedyś tam
- Niewidzialne - Paul Auster - bo bez względu na to, czy jest on świetnym pisarzem, czy też tylko zręcznym rzemieślnikiem, uwielbiam go bezkrytycznie i nie mogę się oprzeć jak widzę cokolwiek, co wyszło spod jego ręki...
- Jak zmieniałam zdanie - Zadie Smith - jestem mniej więcej w połowie i przyznaję, że jak dotąd jest naprawdę interesująco, a momentami nawet świetnie - oby tak dalej!
 
wtorek, 02 listopada 2010, jeanne_n

Polecane wpisy

  • na dobry początek roku...

    Jak zwykle daje o sobie znać moje zdyscyplinowanie - miałam zaglądać tu częściej, ale wychodzi mi to średnio, jak widać...Nie obiecuję, że w nowym roku wiele si

  • 50 lat minęło jak jeden dzień, czyli "Ostatnia noc w Twisted River" Johna Irvinga...

    Tak, Ameryki nie odkryję, jeśli napiszę, że John Irving należy do tych w sumie nielicznych współczesnych pisarzy, których albo się naprawdę lubi, albo naciąwszy

  • Gargulec

    Jakimś dziwnym trafem w ubiegłym roku ominął mnie szum związany z ukazaniem się "Gargulca" Andrew Davidsona - a może nie zwracałam na tę książkę uwagi

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/11/02 21:17:12
Wytoczyłaś imponującą baterię książek. Miłej lektury:)