<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Prosta historia - komentarze</title>
    <link>http://ksiazkowyfreak.blox.pl/2009/09/Prosta-historia.html</link>
    <description>Uwielbiam Skandynawów. Wprawdzie temperamentem bliżej mi raczej do południowców, ale mimo to od lat jakoś przekornie odczuwam słabość do skandynawskich filmów, stylu urządzania wnętrz :)) i...książek właśnie. Strinberg, Axelsson, Mankell, Larsson, Patterson - w ich operowaniu językiem jest jakaś chłodna elegancja, dystans, który niekiedy sprawia, że opisywane historie wydają się jeszcze bardziej poruszające i jakieś takie bardziej tragiczne... Z tego, co pamiętam, przy pierwszej powieści Pettersona &amp;quot;Kradnąc konie&amp;quot;, zdania blogowiczów były dość mocno podzielone - niektórzy twierdzili, że książka jest po prostu nudna. Mam wrażenie, że nie inaczej będzie przy &amp;quot;Przeklinam rzekę czasu&amp;quot; - i bynajmniej nie chodzi tu o sprawdzenie jak bardzo wysublimowany jest nasz czytelniczy gust - ot, po prostu - jedni lubią śledzie, a inni bitą śmietanę :) Do mnie ten styl przemawia i dlatego &amp;quot;Przeklinam rzekę czasu&amp;quot; przeczytałam z niekłamaną przyjemnością, z ulgą odrywając się na kilka chwil od zwariowanego świata za oknem. To prosta historia, w której tak naprawdę więcej dzieje się &amp;quot;pomiędzy&amp;quot;, aniżeli wprost - w tle mamy politycznie przełomowy rok 1989; 37-letni bohater to trochę taki życiowy nieudacznik - jest właśnie w trakcie rozwodu, jego fascynacja komunizmem skończyła się rozczarowaniem i  ogólnie rzecz biorąc nie jest to raczej postać, którą instynktownie darzymy sympatią, głównie ze względu na to, że to jego miotanie w poszukiwaniu diabli wiedzą czego, jest po prostu irytujące. Swoją podróż do Danii śladem umierającej na raka matki próbuje wykorzystać jako okazję do życiowych podsumowań i rozliczeń, ale obraz, jaki się z tego wyłania nie jest zbyt optymistyczny - Arvid nie potrafi nawiązać, ani tym bardziej utrzymać żadnych bliższych więzi z innymi - ani rodziną, ani tymi, którzy w którymś momencie stanęli na jego drodze, dryfuje po swoim życiu kompletnie bez celu, samotny, smutny i rozczarowany. A jednak mimo, że z postacią Arvida niełatwo jest się czytelnikowi utożsamić (kto bowiem chciałby być postrzegany jako zgorzkniały nieudacznik?), to Pettersonowi udaje się przykuć naszą uwagę i poprowadzić tę nieskomplikowaną historię z nieczęsto spotykaną subtelnością i poetyką. Całość jest stonowana i mocno metaforyczna, a to, ile z przemyśleń bohatera przyswoimy i jak głęboko, będzie zależało wyłącznie od naszych dotychczasowych życiowych doświadczeń i nastroju.   </description>
    <lastBuildDate>Sun, 4 Oct 2009 21:29:00 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>froasia: Bardzo mnie zachęciłaś, zwłaszcza, że ...</title>
      <link>http://ksiazkowyfreak.blox.pl/2009/09/Prosta-historia.html#k7235892</link>
      <description>Bardzo mnie zachęciłaś, zwłaszcza, że literatura skandynawska jest mi prawie całkowicie obca. Chyba sięgnę.</description>
      <guid>http://ksiazkowyfreak.blox.pl/2009/09/Prosta-historia.html#k7235892</guid>
      <pubDate>Sun, 4 Oct 2009 21:29:00 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>

