Książkowo - filmowo - muzycznie + inne wariacje
MY MONKEY: jeanne_n@gazeta.pl


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Letnie czytanie


Wpis będzie nie za długi, jako że i opisywana książka do szczególnie pokaźnych nie należy - ma niecałe 200 stron, ale napisana jest świetnym językiem i jak dla mnie plasuje się całkiem wysoko w kategorii "niegłupich współczesnych powieści obyczajowych". Niektórzy mogą skojarzyć Zoe Heller jako autorkę "Notatek o skandalu", których niestety jeszcze nie miałam okazji przeczytać, chociaż film (bardzo dobry notabene) widziałam jakiś czas temu.

Choć fabuła "Wszystkiego, o czym wiesz" na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco zagmatwana, tak naprawdę nie chodzi tu wcale o poziom pozornego skomplikowania - bohaterem jest Willy Muller, podstarzały pisarzyna, który aktualnie zarabia na życie pomagając mniej lub bardziej sławnym ludziom w tworzeniu ich autobiografii - zajęcie jest więc raczej mało chwalebne, choć dosyć opłacalne. Willy znany jest jednak przede wszystkim jako bohater skandalu sprzed lat, skazany (a potem uniewinniony) za zamordowanie swojej żony, co opisał później w książce, która stała się bestsellerem. W konsekwencji tego jego dwie córki zerwały z nim kontakt, mając mu za złe zarabianie na rodzinnej tragedii. W międzyczasie pozbawione zarówno matki jak i ojca, obie zdołały zejść na złą drogę, pogrążając się w narkotykach, alkoholu, przygodnym seksie i podejrzanym towarzystwie, co jedną z nich doprowadziło ostatecznie do samobójstwa i osierocenia nieślubnej córki.

Pewnego dnia żyjący sobie dosyć beztrosko i egoistycznie Willy otrzymuje tajemniczą paczkę, w której, jak się okazuje, są pamiętniki nieżyjącej już córki - dopiero z ich lektury dowiaduje się, co naprawdę działo się w jej życiu i co spowodowało tę tragedię.

A jednak wbrew wszelkim pozorom "Wszystko, o czym wiesz" nie jest żadnym łzawym melodramatem o rozpadającej się rodzinie, tylko napisaną bardzo barwnym językiem opowieścią o wyborach, jakich dokonujemy i o ich konsekwencjach, o ludziach wikłających się w różne dziwne układy, o starzeniu się i robieniu podsumowań, o wybaczaniu i wielu innych rzeczach.

To, co Zoe Heller udało się wyśmienicie, to połączenie dosyć ciężkiej wydawałoby się tematyki z dużą dawką humoru i naprawdę zabawnymi opisami, co sprawia, że tę powieść czyta się po pierwsze błyskawicznie, a po drugie z niekłamaną przyjemnością - jeśli ktoś lubi brytyjskie klimaty (chociaż Willy z pochodzenia jest Niemcem, a mieszka w L.A.), to szczerze polecam, bo to świetna i niegłupia książka w sam raz na wakacje.

Powtarzam się zapewne, ale styl i język Heller jest tak cudny, że nie mogę się powstrzymać od przytoczenia choćby małego fragmenciku:

"Angielska bohema. Wreszcie!
Jej ojciec, Paul, który nam otworzył drzwi ("Witamwitamwitamwitam!"), miał siwe włosy i wyglądał zatrważająco chudo w przeżartej przez mole sztruksowej marynarce i rozepchanych spodniach, jakie noszą staruszkowie. Bił od niego zapach ubrań ze sklepów z używaną odzieżą - zatęchłej wełny i starego potu - i ku mojemu przerażeniu przywitał się z Ooną, całując ją w usta. W salonie (niskim, śmierdzącym i pełnym książek) Sibella, zgięta wpół, karmiła ogromną bandę drących się kotów. Była rumiana, gruba i miała na sobie obszerną sukienkę w wiejskim stylu, która wyglądała tak, jakby przypadkowo na nią opadła podczas gwałtownej wichury. (...) Nie mogłem się nadziwić, że kobieta tak piękna jak Oona wyszła z łona tego starego kartofla."

piątek, 24 lipca 2009, jeanne_n

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/08/04 08:33:35
Jakie ładne wydanie! :)