Książkowo - filmowo - muzycznie + inne wariacje
MY MONKEY: jeanne_n@gazeta.pl


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Niepokorna staruszka



"Józefina i ja"
, Hansa Magnusa Enzensbergera to niepozorna, ale urocza i bezpretensjonalna książeczka o przedstawicielach dwóch, wydawałoby się nie mających wiele ze sobą wspólnego światów i pokoleń. Pewnego dnia los stawia na drodze trzydziestoletniego Joachima staroświecką starszą panią, z jej wyszywaną perełkami równie staroświecką torebką - i od tego oto niewinnego spotkania, rozpoczynają się ich cotygodniowe wtorkowe rozmowy przy herbacie, okraszone mocno niekonwencjonalnym stylem tytułowej Józefiny.

Ta słynna ongiś śpiewaczka operowa raczy Joachima, a równocześnie i nas, czytelników swoimi raczej nieortodoksyjnymi i bezkompromisowymi poglądami na życie i współczesny świat, za nic mając wszechobecną polityczną poprawność - jest ona jednocześnie naiwnie dziecinna i prowokująca, ale i złośliwa i momentami irytująca, choć stopniowo wszystko to okazuje się zaledwie fasadą, skrywającą coś więcej.

"Józefina i ja" kojarzy mi się z moim ulubionym kinem skandynawskim, w którym często pozornie nie za wiele się dzieje i które czasem sprawia wrażenie "przegadanego", ale jego prawdziwy urok polega głównie na możliwości obserwowania bohaterów i uczestniczeniu w ich małych radościach i tragediach, odkrywając z każdą chwilą drugie dno banalnych na pierwszy rzut oka historii.

Jeśli ktoś lubi takie nostalgiczne opowieści o świecie, którego ostatni przedstawiciele powoli odchodzą w niebyt, to dzięki tej książce ma szansę na spędzenie kilku przyjemnych godzin w towarzystwie tej niepokornej i temperamentnej starszej pani oraz jej tajemniczej służącej Frydy...

p.s. A zapominalskim Warszawiakom przypominam o zbliżających się
Międzynarodowych Targach Książki - to już w najbliższy weekend! (choć otwarcie jest jutro) - więcej szczegółów tutaj

Ja niestety ze względów kondycyjno-finansowych w tym roku będę musiała prawdopodobnie obejść się smakiem i ograniczyć do pozazdroszczenia tym, którzy na targi się wybiorą, ale mam przeczucie, że te dwie nowości prędzej czy później trafią na moją półkę:

 

- Eustachy Rylski "Po śniadaniu" - to kolejna z tzw. "książek o książkach", czyli jakże lubianego przez wiele osób rodzaju - to zbiór esejów świetnego polskiego pisarza o jego lekturach - jest tam i Iwaszkiewicz, i Capote, Camus, Turgieniew i kilka innych znakomitości, tak więc zapowiada się interesująco - wydał to Świat Książki;

- drugi tytuł to "Szemrane towarzystwo niegdysiejszej Warszawy" Stanisława Milewskiego, czyli kontynuacja wcześniejszego "Intymnego życia niegdysiejszej Warszawy", wydane przez moje ukochane Iskry - no po prostu ja nie potrafię się oprzeć temu tytułowi :))




środa, 20 maja 2009, jeanne_n

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: