Książkowo - filmowo - muzycznie + inne wariacje
MY MONKEY: jeanne_n@gazeta.pl


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
Bałagan po szwedzku
 
 
"I znowu mam bałagan w papierach" to dziwna, moim zdaniem dosyć nierówna książka - zdecydowanie lepiej jest dawkować ją sobie po troszku, bo za dużo fragmentów na jeden raz może wywołać czytelniczą zgagę.
 
Niejednokrotnie podczas tej lektury miałam wrażenie, że czytam czyjś osobisty notes, pełen mniej lub bardziej intymnych zapisków i przemyśleń - niektóre z nich są urokliwe, zabawne i inteligentne, inne wydają się nieco chaotyczne, przypadkowe i niekoniecznie zrozumiałe, ale całość jakoś się według mnie broni swoją autentycznością.
 
Podoba mi się, że Bodil Malmsten nie sili się tu ani na nie wiadomo jaki dowcip, ani na pokazanie jaka to z niej wielka pisarka i yntelektualistka, po prostu dzieli się z tymi, którzy trafili na tę książkę, zarówno swoimi wspomnieniami, jak i refleksjami na różne okołoliterackie i okołożyciowe tematy. Dosyć hojnie cytuje też swoich ulubionych pisarzy, takich jak Proust, Nabokov, Beckett, Michel Montaigne czy Thomas Bernhard, ukazując ich niekoniecznie od ich powszechnie znanej, klasycznej strony - często zresztą spiera się z wypowiedzianymi przez nich zdaniami, co dodaje tym notkom dodatkowej lekkości i wigoru.
 
No, a  miłym polskim akcentem jest po pierwsze ukłon w stronę Ryszarda Kapuścińskiego, ponieważ "nikt tak nie potrafi opisać upału jak Kapuściński, tego śmiertelnego żaru i czekania w opuszczonym mieście opuszczonego kraju, krańcowego wycieńczenia, tego niemiłosiernie piekącego słońca (...) Nie dość, że on to robi, że on tam jest, że on o tym mówi - ale do tego, jak on o tym mówi, tym pięknym i literackim językiem."
 
No, a lista pięciorga ważnych dla Bodil Malmsten pisarzy, przedstawia się następująco: 
Władimir Nabokov
Primo Levi
Ryszard Kapuściński
Thomas Bernhard
Wisława Szymborska.
 
"to, że dwoje z nich to Polacy, jest faktem oczywistym i zachwycającym"
 
No i na koniec jeszcze kilka cytatów z tego specyficznego notatnika: 
 
"To przypływ i odpływ tworzą muzykę. Jest to jeszcze jedno z tych zjawisk, które powstają niezależnie od tego, czy ja w danej chwili tam  jestem, czy mnie tam nie ma."
 
"Ta konieczność szanowania siebie w takim samym stopniu jak innych. Żeby nigdy nie myśleć, że przecież nikogo tu nie ma. Żeby nigdy nie tłumaczyć, że nikt nie widzi. 
Przecież i tak nikt nie widzi!
Przecież tu nikogo nie ma!
Kiedy to ty jesteś tam. Tak ja ja jestem tutaj. Ci nam najbliżsi."
 
"(...) to nie zewnętrzne sukcesy czynią ludzi szczęśliwymi. 
Ale to, co się im zdarza po drodze, gdzieś pomiędzy."
 
"Ten, kto nie ma odwagi błądzić, nigdzie nie dojdzie. 
Błądzenie to droga poznania.
Błądzić to być sobą."
 
No i moje dwa ulubione:
 
"Nie należę do żadnej grupy. Poza grupą krwi (...)" :))
oraz 
"Wszystko kiedyś przyjdzie do tego, kto czeka, albo do kogoś innego". 
 
wtorek, 02 grudnia 2008, jeanne_n

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
litera-tour
2008/12/03 09:21:45
Miło czytać recenzję, jakby nie patrzeć, pozytywną na temat twórczości pani Malmsten. Sporo osób skrytykowało jej pisarstwo jako nudne, a mnie jakoś mimo wszystko ciągnie. I dzięki Twoim słowom plus cytatom [ostatni jest niesamowity^^] przyciągnie zapewne w całkiem niedługim czasie do obu tomików. Pozdrawiam:)
-
2008/12/03 10:53:50
litera-tour - ja wychodzę z założenia, że każdy ma prawo do własnej opinii i nie zamierzam nikogo skreślać tylko dlatego, że podoba mu się coś, czego ja nie znoszę lub odwrotnie. Cieszy mnie jednak zawsze, kiedy moje zdanie o jakimś tytule pokryje się z opinią kogoś, kogo lubię i podziwiam, albo kiedy komuś spodoba się polecona przeze mnie książka - taki niby drobiazg, ale jakże przyjemny :)

W tym konkretnym przypadku jestem jednak skłonna się zgodzić, że wiele osób może uznać tę książkę za nudną i nie wnoszącą nic nowego, ale mnie akurat dosyć przypadła do gustu (choć z zastrzeżeniami, o których pisałam) - po prostu - ilu ludzi, tyle opinii i to jest właśnie w czytaniu najfajniejsze :))