Książkowo - filmowo - muzycznie + inne wariacje
MY MONKEY: jeanne_n@gazeta.pl


MusicPlaylist
Music Playlist at MixPod.com

Spis moli
Blog > Komentarze do wpisu
W.G. Sebald "Wyjechali"

 W.G. Sebald

"Wyjechali' W. G. Sebalda to przepełnione nostalgią cztery opowiadania o samotności, o tym, że przeszłości nie da się wymazać i że niekiedy wraca ona do nas w nieoczekiwanym kształcie i momencie z odpowiedziami na pytania, których tak naprawdę nigdy nie zadaliśmy; to książka o ludziach próbujących odnaleźć swoje miejsce w świecie naznaczonym przez Holokaust. Nie ma tu jednak opisów tragicznych przeżyć rodzin żydowskich z czasów wojennych, lub raczej są, ale niejako w tle, stanowiąc dopełnienie losów kolejnych pokoleń oraz ich wspólny mianownik.

Moim ulubionym fragmentem jest dziennik spisany przez matkę jednego z bohaterów, zbuntowanego malarza Maxa Ferbera z Manchesteru; dziennik opisujący w przejmująco prosty sposób głównie jej dzieciństwo w niemieckim miasteczku, przepełnione żydowskimi rytuałami, tradycjami i atmosferą początków XX wieku - coś absolutnie fantastycznego...W dodatku czarno-białe  fotografie chwytające w przelocie te pozornie zwyczajne momenty sprawiają, że czytając Sebalda czujemy się trochę jakbyśmy zaglądali komuś przez niezasłonięte okno do mieszkania, i to w dodatku do mieszkania, które zachowało się jedynie w czyichś wspomnieniach...Naprawdę piękna książka...

 

 

 

piątek, 05 września 2008, jeanne_n

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
chihiro2
2008/09/05 15:09:44
Czytalam te ksiazke po niemiecku i w zlym momencie, tak ze pamietam jedynie wrazenie, jakie na mnie wywarla, zas malo tresci. Podobala mi sie, taka skromna, cicha, wymagajaca uwagi, ktorej niestety jej nie poswiecilam. Chyba przeczytam jeszcze raz.
-
2008/09/05 21:12:47
No właśnie - skromna, cicha - dobre określenia :) myślę, że niektórym może nawet wydawać się lekko nudnawa, bo nie ma tam żadnych szczególnie barwnych opisów ani przygód - ot, poetycko i delikatnie uchwycone wspomnienia ludzi z tragiczną historią własną lub rodziny - mnie się podobało, tak jak napisałam wyżej...
-
zosik
2008/09/09 11:10:55
W ubiegłym roku byłam zachwycona "Austerlitz" Sebalda. Początkowo drażniła mnie jego manieryczność, ale po jakimś czasie całkowicie dałam się pochłonąć temu smutnemu światu. Zresztą pisałam o tym tutaj: lekturki.com/2007/12/austerlitz-wg-sebald/
-
2008/09/09 12:54:19
zosik - bardzo chciałabym przeczytać "Austerlitza", ale ponieważ z wielu powodów ograniczam ostatnio kupowanie beletrystyki, a niestety w mojej bibliotece Sebald występuje w ilości sztuk jeden, to póki co chyba sobie poczekam :) Zresztą przy tego typu autorach i tak raczej wskazane są dłuższe przerwy pomiędzy ich kolejnymi odsłonami, bo myślę, że za duża dawka takiej prozy, choć bez wątpienia wybitna, może być ciężka do strawienia...
a w ogóle to witam serdecznie :)